
Problem z ciągle odkładanymi aktualizacjami serwerów
Aktualizacje serwerów i poprawki bezpieczeństwa są odkładane z tygodnia na tydzień, bo czekają na moment, w którym nikt nie pracuje. Taki moment nie przychodzi sam. Dopóki okno serwisowe na aktualizacje nie ma stałej daty i akceptacji po stronie biznesu, instalacja zawsze ustąpi bieżącym zgłoszeniom.
W skrócie
Aktualizacje wypadają z kalendarza najczęściej dlatego, że nikt nie zatwierdził przerwy w działaniu systemu, więc termin instalacji poprawek ustępuje bieżącej pracy.
Okno serwisowe działa wtedy, gdy ma stałą datę, uzgodniony z góry zakres systemów i osobę po stronie biznesu, która potwierdza, że w tym czasie system może być niedostępny.
Bez środowiska testowego albo grupy pilotażowej każda poprawka trafia od razu na produkcję, więc administrator odkłada ją tak długo, jak może, i robi to z rozsądku.
Zaległość da się zmierzyć tylko listą wersji i brakujących poprawek z datami. Bez niej nikt w firmie nie wie, jak duży jest problem i czy rośnie.
Kolejność ma znaczenie, bo systemy mniej krytyczne idą pierwsze i to na nich widać, czy poprawka psuje działanie aplikacji używanej na co dzień.
Aktualizacja to decyzja o przerwie, którą podejmuje biznes
Wiesz, które systemy w Twojej firmie nie dostały poprawek od pół roku?
Zamów konusltację z inżynierem Lizard.


Kreujemy standardy
Zespół Lizard
Od ponad 26 lat odpowiadamy za ciągłość działania firm, które powierzają nam swoje IT.
Partnerstwo, które napędza biznes
Współpracujemy z liderami technologii, aby zapewnić bezpieczne i niezawodne rozwiązania backupu i ochrony danych.
Kogo ten problem dotyczy?
Problem pojawia się w firmach, które mają sprawny dział IT, a mimo to połowa serwerów chodzi na wersjach sprzed roku. Przerwa w działaniu systemu wymaga zgody osoby odpowiadającej za ten system po stronie biznesu, a o tę zgodę nikt nie pyta z wyprzedzeniem.
IT Manager
Poznasz to po rozmowie z administratorem, który na pytanie o wersje systemów odpowiada z pamięci i z wahaniem. Zgłoszenia zajmują cały dzień, a aktualizacje przesuwają się na następny tydzień, bo nie mają wyznaczonej godziny. Sięgasz po ten temat zwykle po audycie bezpieczeństwa albo po raporcie ze skanera podatności, w którym ta sama pozycja powtarza się od kilku kwartałów.
Dyrektor operacyjny
Widzisz to od strony zatrzymanej produkcji albo niedostępnego systemu magazynowego w środku zmiany. Prośby o przerwę na prace serwisowe docierają do Ciebie w ostatniej chwili i zawsze w złym terminie, więc odsuwasz je dalej, zwykle bez informacji, czym grozi kolejne odsunięcie. Temat wraca, gdy awaria wymusza aktualizację w dzień roboczy, czyli dokładnie wtedy, kiedy przerwa kosztuje najwięcej.
Zarząd lub właściciel firmy
Do Ciebie problem dociera w postaci jednego zdania w raporcie z audytu albo pytania z ankiety ubezpieczyciela czy kontrahenta o to, jak firma postępuje z podatnościami. Odpowiedzi nikt nie ma pod ręką, bo nikt tego nie zapisuje, a dział IT odpowiada z pamięci. Pytanie wraca przy umowach z dużymi klientami i przy odnawianiu polisy, bo obie strony sprawdzają to samo.
Źródło problemu
Dlaczego aktualizacje serwerów są ciągle odkładane?
Przyczyny układają się w jeden ciąg. Nie ma uzgodnionego terminu, więc nie ma planu, a bez planu każda poprawka jest osobną decyzją podejmowaną pod presją. Przy kilkudziesięciu systemach taka decyzja zapada coraz rzadziej.
{acf_problem_definicja_akapit}
Brak uzgodnionego z biznesem okna na przerwę w pracy
Instalacja poprawek na serwerze oznacza restart, a restart oznacza kilkanaście minut albo kilka godzin niedostępności, zależnie od systemu i od tego, czy jest zbudowany redundantnie. O zgodę na taką przerwę trzeba poprosić właściciela systemu po stronie biznesu, czyli kierownika produkcji, szefa sprzedaży albo główną księgową. Jeśli nikt nie ustalił tego raz, na stałe, pytanie wraca przy każdej poprawce i za każdym razem spotyka się z odpowiedzią, że akurat teraz jest zły moment.
Brak środowiska testowego dla zmian produkcyjnych
Administrator, który instaluje poprawkę od razu na systemie produkcyjnym, bierze na siebie całe ryzyko tego, że po restarcie aplikacja nie wstanie albo zacznie działać inaczej. Przy sterowniku, bazie danych albo integracji z systemem zewnętrznym to ryzyko jest realne i trudne do oszacowania z góry. Odkładanie aktualizacji bywa w takiej sytuacji zachowaniem racjonalnym, dopóki firma nie da administratorowi miejsca, w którym może sprawdzić zmianę bez konsekwencji dla użytkowników.
Brak listy wersji systemów i zaległych poprawek
Dopóki nikt nie prowadzi zestawienia, w którym widać każdy serwer, każde urządzenie sieciowe i każdą stację roboczą razem z wersją oprogramowania, rozmowa o zaległościach opiera się na wrażeniach. Zarząd słyszy, że jest dobrze, administrator wie, że kilka systemów zostało z tyłu, i nikt nie potrafi powiedzieć, ile ich jest. W firmach, które przejmujemy, taka lista zwykle nie istnieje albo powstała przy poprzednim audycie i od tamtej pory nikt jej nie odświeżał.
Brak właściciela procesu po stronie firmy
Aktualizacje są rozproszone między role i osoby. Serwerami zajmuje się administrator, siecią ktoś inny, aplikacjami biznesowymi dostawca oprogramowania, a stacjami roboczymi nikt szczególnie. Każdy odpowiada za swój kawałek i żaden za całość, więc nie ma komu zgłosić zarządowi, że zaległość rośnie. Przy zmianie dostawcy albo odejściu administratora znika razem z nim pamięć o tym, co było robione i kiedy.
Brak rozdzielenia poprawek pilnych od planowych
Poprawka na podatność wykorzystywaną w atakach i poprawka funkcjonalna trafiają na tę samą listę i czekają w tej samej kolejce. Jeśli firma nie ustaliła wcześniej, co uruchamia tryb pilny i kto może go ogłosić, decyzja o natychmiastowej instalacji wymaga za każdym razem osobnych uzgodnień, a przy odpowiednio dużym natłoku pracy po prostu nie zapada.
Czym grozi odkładanie aktualizacji na miesiące?
Ryzyko rośnie nierównomiernie. Przez pierwsze tygodnie nie widać niczego, potem pojawia się pojedyncza podatność, którą ktoś publicznie opisał, i od tego momentu odstęp między publikacją poprawki a pierwszymi próbami wykorzystania luki liczy się w dniach. Równolegle rośnie koszt samego nadrobienia zaległości.
SKUTKI OPERACYJNE
Im dłużej system stoi bez poprawek, tym większy skok trzeba wykonać przy nadrabianiu. Aktualizacja o jedną wersję zwykle przechodzi bez niespodzianek. Przeskok o cztery wydania wstecz potrafi wymagać zmiany wersji bazy danych, biblioteki albo sterownika, a czasem wymiany sprzętu, bo nowe wydanie nie wspiera starej płyty. Prace, które mieściły się w nocnym oknie, zamieniają się wtedy w projekt z własnym budżetem i harmonogramem. Drugi efekt widać w codziennej pracy, bo część błędów usuwanych przez producenta dotyczy wydajności i zawieszania się usług.
SKUTKI BEZPIECZEŃSTWA
Publikacja poprawki jest jednocześnie publikacją informacji o luce. Producent opisuje, czego dotyczy, a ten opis wystarcza, żeby przygotować narzędzie wykorzystujące tę samą słabość. Systemy wystawione do internetu, czyli zapory, bramy VPN, serwery pocztowe i portale, są skanowane automatycznie i masowo, więc nieaktualna wersja zostaje znaleziona bez udziału człowieka. Dlatego poprawki na urządzeniach brzegowych mają inny status niż poprawki na stacji roboczej w księgowości i wymagają własnego trybu prowadzenia zmiany.
WYMAGANIA REGULACYJNE
Dyrektywa NIS2 wymienia wśród środków zarządzania ryzykiem bezpieczeństwo w procesie nabywania, rozwoju i utrzymania sieci i systemów informatycznych, w tym postępowanie w przypadku podatności i ich ujawnianie (art. 21 ust. 2 lit. e). Norma ISO/IEC 27001 opisuje w załączniku A zabezpieczenie 8.8, czyli zarządzanie podatnościami technicznymi. Obie oczekują dowodu, a dowodem jest zapis tego, kiedy podatność została wykryta, jak została oceniona i kiedy poprawka trafiła na systemy. Aktualizacji wykonanych bez takiego zapisu nie da się wykazać ani przed audytorem, ani przed kontrahentem pytającym o bezpieczeństwo dostawcy.
KOSZT ODRABIANIA ZALEGŁOŚCI
Nadrabianie kilkuletniej zaległości rzadko mieści się w zwykłym rytmie pracy. Trzeba odtworzyć wiedzę o konfiguracji, sprawdzić zgodność aplikacji z nowymi wersjami, zaplanować kolejność i zarezerwować czas pracowników biznesu na testy po każdej zmianie. Jak długo to potrwa, zależy od liczby systemów, od tego, czy istnieje dokumentacja, i od tego, jak daleko odeszły wersje. Firma, która utrzymuje rytm miesięczny, płaci za to samo rozłożone na raty i bez ryzyka projektowego.
Jak nadrobić zaległe aktualizacje i utrzymać rytm?
Kolejność ma znaczenie. Najpierw powstaje obraz stanu i uzgodnienie terminu, potem sposób sprawdzania zmian, a dopiero na końcu samo instalowanie poprawek. Odwrotna kolejność kończy się tym, że po dwóch miesiącach wszystko wraca do punktu wyjścia, bo zabrakło terminu w kalendarzu i osoby, która go pilnuje.
Zrób listę systemów i ich wersji
Zestawienie obejmuje serwery, maszyny wirtualne, urządzenia sieciowe, zapory, punkty dostępowe, stacje robocze i aplikacje biznesowe razem z wersją i datą ostatniej aktualizacji. Część tych danych wyciągniesz z narzędzi, które już masz w środowisku, resztę trzeba spisać ręcznie. Przy pierwszym podejściu lista zawsze jest niepełna i tak to wygląda wszędzie, bo uzupełnia się ją przy kolejnych przeglądach. Krok jest zamknięty, gdy dla każdej pozycji z listy znasz wersję i wiesz, kto w firmie za nią odpowiada.
Ustal z biznesem stałe okno serwisowe
Okno ma mieć datę powtarzalną w miesiącu, godziny i zakres systemów, których dotyczy. Uzgadniasz je z osobami odpowiadającymi za pracę tych systemów, czyli z produkcją, logistyką, sprzedażą albo księgowością, i zapisujesz w kalendarzu widocznym dla całej firmy. Dla środowisk pracujących w ruchu ciągłym okno bywa nocne albo weekendowe i wtedy trzeba od razu ustalić, kto dyżuruje. Krok jest zamknięty, gdy terminy stoją w kalendarzu na kolejne pół roku i mają imiennie wskazaną osobę akceptującą.
Podziel poprawki na pilne i planowe
Planowe czekają na najbliższe okno. Pilne idą poza kolejnością i dotyczą zwykle systemów wystawionych do internetu oraz podatności, dla których producent albo CERT podaje informację o aktywnym wykorzystaniu. Zapisz, co uruchamia tryb pilny, kto podejmuje decyzję i w jakim czasie od ogłoszenia ma nastąpić instalacja. Bez tego każda taka sytuacja zaczyna się od szukania osoby, która weźmie zgodę na siebie. Krok jest zamknięty, gdy reguła mieści się na jednej stronie i zna ją zarówno IT, jak i osoba decyzyjna po stronie biznesu.
Wyznacz grupę testową przed produkcją
Pełne środowisko testowe jest kosztowne i nie każda firma je utrzyma. Zastępuje je grupa pilotażowa, czyli kilka stacji roboczych i jeden serwer o mniejszym znaczeniu, które dostają poprawki wcześniej od reszty środowiska. Odstęp kilku dni wystarcza, żeby wyszły błędy widoczne dopiero w codziennej pracy. Przy systemach o największym znaczeniu dochodzi do tego kopia maszyny wirtualnej uruchamiana na czas sprawdzenia. Krok jest zamknięty, gdy wiesz, które urządzenia należą do grupy pilotażowej i jaki odstęp dzieli je od reszty.
Zacznij od systemów mniej krytycznych
Przy odrabianiu zaległości kolejność ustawia się od systemów, których zatrzymanie nikogo nie zablokuje, w stronę tych, na których stoi produkcja albo sprzedaż. Pierwsze niespodzianki wychodzą wtedy tam, gdzie można je spokojnie rozwiązać, a zespół zbiera wiedzę o tym, jak środowisko zachowuje się po zmianie. Urządzenia brzegowe i zapory są wyjątkiem i idą wcześniej, bo ryzyko z ich strony jest innego rodzaju. Krok jest zamknięty, gdy kolejność jest zapisana i uzgodniona z właścicielami systemów.
Zapisz plan wycofania zmiany
Dla każdej aktualizacji systemu produkcyjnego musi być znana droga powrotu, czyli migawka maszyny wirtualnej, kopia konfiguracji urządzenia albo sprawdzona kopia zapasowa sprzed zmiany. Do tego potrzebny jest moment graniczny, po którym rezygnujesz z dalszych prób naprawy i wracasz do stanu poprzedniego, żeby zdążyć przed początkiem zmiany roboczej. Bez takiego momentu prace potrafią się przeciągnąć do rana. Krok jest zamknięty, gdy dla każdego systemu w oknie masz zapisany sposób powrotu i godzinę decyzji.
Raportuj zaległość co miesiąc
Raport pokazuje liczbę systemów zgodnych z przyjętym poziomem, listę odstępstw z powodem oraz najstarszą zaległą poprawkę razem z datą jej publikacji. Jedna strona wystarczy. Ten dokument pracuje w dwie strony, bo daje zarządowi obraz stanu bez wchodzenia w technikalia, a przy audycie albo ankiecie kontrahenta jest gotowym dowodem, że proces istnieje. Krok jest zamknięty, gdy raport trafia do zarządu w stałym terminie i ktoś go czyta.
Czego nie robić?
Czego to wymaga po stronie Twojej firmy?
Potrzebna jest osoba decyzyjna, która akceptuje przerwy i ma do tego mandat zarządu, oraz czas pracowników na sprawdzenie aplikacji po aktualizacji. Do tego dostęp do kont administracyjnych, aktualne umowy wsparcia z dostawcami oprogramowania biznesowego i zgoda na to, że część prac odbywa się poza godzinami pracy.
Jak realizuje to Lizard?
Inżynierowie Lizard prowadzą ciągłe aktualizacje systemów operacyjnych, serwerów, urządzeń mobilnych, systemów backupu, systemów antywirusowych i aplikacji biznesowych. Prace opierają się na opracowanych procedurach, które ustalają kolejność działań i wykorzystują redundancję elementów środowiska, na przykład kontrolerów domeny, tak aby część zmian przeszła bez przerwy w pracy użytkowników. Okna serwisowe ustalane są indywidualnie, w różnych godzinach, a przy środowiskach pracujących w ruchu ciągłym także w nocy.
Lizard pracuje w tym modelu od ponad 26 lat, z dziesięcioma oddziałami w Polsce i własnym Centrum Jakości i Monitoringu, które widzi stan środowiska między oknami serwisowymi. Firma obsługuje wyłącznie klientów biznesowych, a wsparcie dzieli się na trzy linie, gdzie trudniejsze zmiany i planowanie kolejności przejmują eksperci i architekci III linii. Zakres prac, odpowiedzialność i terminy opisuje umowa, więc okno serwisowe ma po stronie Lizard przypisanych ludzi i stałe miejsce w harmonogramie.
#MyWiemyJakToZrobić!

Kompetencje potwierdzone technologią i standardem
Microsoft Solutions Partner oznacza potwierdzone kompetencje w obszarze Azure, Microsoft 365 i Defender, czyli tych systemów, od których najczęściej zaczyna się porządkowanie aktualizacji. Dla Twojej firmy to dostęp do inżynierów, którzy znają cykl wydawniczy Microsoftu i planują kolejność zmian z wyprzedzeniem.
ISO/IEC 27001 to norma systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji, którą Lizard wdrożył u siebie. Zarządzanie podatnościami technicznymi jest w niej opisanym zabezpieczeniem, więc firma prowadząca Twoje aktualizacje sama podlega wymaganiu dokumentowania tego procesu i przedstawiania dowodów podczas audytu.

Sophos Platinum Partner to najwyższy poziom kompetencji w zabezpieczeniach Sophos. Przy aktualizacjach ma to znaczenie dla urządzeń brzegowych, bo zmiana wersji oprogramowania zapory dotyka dostępu do internetu i tuneli VPN w całej firmie, więc wymaga osobnego trybu prowadzenia zmiany.
Jak wyglądało to w praktyce?
#MyWiemyJakToZrobić!

Aktualizacja systemów IT
#MyWiemyJakToZrobić!
Obsługa IT
Dzięki specjalizacji w wielu dziedzinach IT możemy profesjonalnie zająć się kompleksową obsługą IT Twojej firmy. Skontaktuj się z nami, doradzimy Ci, co możemy wspólnie zrobić.
Outsourcing IT
To idealne rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorstw. Zdalna obsługa danego projektu daje jakość usług przy optymalnych kosztach.
Usługi IT
Zajmujemy się projektowaniem, wdrażaniem i utrzymaniem systemów IT. Ofertujemy usługi chmurowe i sieciowe dla małych, średnich i dużych przedsiębiorstw.
Helpdesk IT
Sprawna naprawa błędów informatycznych, dostęp do oprogramowania w ramach outsourcingu, dostęp do specjalistów od systemów IT czy sieci komputerowych.
Bazy danych
Dane to jedna z najistotniejszych wartości w wielu firmach. Administrując bazy danych dbamy o bezpieczeństwo Twojego biznesu.
Bezpieczeństwo IT
Jako Eksperci od cyberbezpieczeństwa IT, pomożemy w zabezpieczeniu systemów i sieci w Twojej firmie od firewall po politykę backup dla Twoich danych.
Najlepsi specjaliści IT dla Twojej firmy
Łączymy siły, by Twój zespół działał
Postaw na Lizard! W naszej firmie it oferujemy elastyczne pakiety obsługi informatycznej dopasowane do Twoich potrzeb, pakiety Basic, Basic Plus, Professional, Expert. Sprawdź wszystkie pakiety.
Audyt IT
Podczas audytu informatycznego sprawdzamy, czy dany system informatyczny i związane z nim zasoby są właściwie chronione.
Zobacz nasze artykuły
{acf_problem_definicja_akapit}
#MyWiemyJakToZrobić!



















