
Problem z wolno działającymi maszynami wirtualnymi
Użytkownicy zgłaszają, że systemy zwalniają, a zestawienie hostów pokazuje wolne rdzenie i wolną pamięć. Gdy maszyny wirtualne działają wolno mimo zapasu na hostach, zaczyna się od pomiaru, który pokazuje, gdzie obciążenie faktycznie siada, zanim ktokolwiek wyceni kolejny serwer.
W skrócie
Spadek wydajności maszyn wirtualnych przy wolnych zasobach na hostach wynika zwykle z rozłożenia obciążenia, bo suma zasobów w klastrze mówi niewiele o pojedynczym hoście.
Nadmiarowy przydział rdzeni spowalnia maszynę, bo hiperwizor musi znaleźć wolny rdzeń fizyczny dla każdego jej rdzenia wirtualnego, więc maszyna dłużej czeka.
Decyzję o rozbudowie podejmuje się na podstawie trendu z kilku tygodni, bo chwilowy odczyt nie odróżni szczytu w dniu zamknięcia miesiąca od stałego braku zasobów.
Przed zakupem sprzętu sprawdza się trzy rzeczy: rozłożenie maszyn między hosty, przydziały pamięci i rdzeni oraz zaległe migawki zajmujące przestrzeń na magazynie danych.
Rozbudowa ma sens wtedy, gdy po wyrównaniu rozłożenia i korekcie przydziałów obciążenie nadal rośnie, a w klastrze nie zostaje zapas na przejęcie awarii hosta.
Wolne rdzenie w raporcie nie znaczą wolnych zasobów
Sprawdź, czy Twoje środowisko potrzebuje zakupu, czy wyrównania obciążenia.
Zamów konusltację z inżynierem Lizard.


Kreujemy standardy
Zespół Lizard
Od ponad 26 lat odpowiadamy za ciągłość działania firm, które powierzają nam swoje IT.
Partnerstwo, które napędza biznes
Współpracujemy z liderami technologii, aby zapewnić bezpieczne i niezawodne rozwiązania backupu i ochrony danych.
Kto rozpoznaje ten problem u siebie?
Problem widać tam, gdzie środowisko wirtualne rosło razem z firmą i nikt nie wracał do pierwotnych założeń. Maszyn przybywało pojedynczo, przy okazji kolejnych projektów, a przydziały zasobów ustawiano raz i zostawiano bez zmian.
IT Manager
Zgłoszenia o wolnym działaniu systemów trafiają do Ciebie, a raport z konsoli zarządzającej pokazuje, że w klastrze zostaje jeszcze moc obliczeniowa i pamięć. Dane rozmijają się z tym, co mówią użytkownicy, więc trudno uzasadnić zarządowi zakup i równie trudno powiedzieć, że problemu nie ma. Pytanie wraca zwykle przy planowaniu budżetu na kolejny rok, gdy trzeba zdecydować o wniosku na nowy serwer.
CTO lub architekt środowiska
Odpowiadasz za to, żeby środowisko wytrzymało kolejne wdrożenia, a decyzje o przydziałach podejmowali przez lata różni ludzie. Widzisz maszyny z czterema albo ośmioma rdzeniami, które nigdy nie policzyły niczego cięższego, i hosty obciążone nierówno, bo nowe systemy lądowały tam, gdzie akurat było miejsce. Temat wraca przy każdym projekcie, który ma dołożyć do środowiska kolejne maszyny.
Zarząd zatwierdzający budżet IT
Dostajesz wniosek o zakup serwera z uzasadnieniem, że brakuje mocy, i jednocześnie pamiętasz, że sprzęt kupiony dwa lata temu miał wystarczyć na dłużej. Nie masz jak rozstrzygnąć, czy to faktyczny brak zasobów, czy ich złe rozłożenie, bo obie sytuacje wyglądają tak samo z poziomu zgłoszeń od pracowników. Pytanie wraca przy każdej rundzie planowania wydatków na infrastrukturę.
Źródło problemu
Dlaczego maszyny wirtualne zwalniają mimo zapasu na hostach?
Środowisko wirtualne rzadko rozjeżdża się przez jedną decyzję. Składa się na to kilkadziesiąt drobnych, podejmowanych przez lata pod presją czasu, z których każda osobno była sensowna, a razem dają obraz, w którym sumy zasobów się zgadzają.
{acf_problem_definicja_akapit}
Maszyny trafiają na host, który akurat był pod ręką
Przy uruchamianiu nowego systemu administrator wybiera host, na którym jest miejsce w danej chwili, bo nikt nie liczy wtedy obciążenia w perspektywie roku. Po kilkudziesięciu takich decyzjach na jednym hoście siedzi baza danych, serwer aplikacyjny i system raportowy pracujące w tych samych godzinach, a na drugim maszyny używane sporadycznie.
Mechanizmy automatycznego równoważenia obciążenia bywają w takich środowiskach wyłączone albo ustawione tak zachowawczo, że praktycznie nie przenoszą maszyn.Przydziały procesorów ustawiane z zapasem na wyrost
Dostawca aplikacji podaje wymagania z zapasem, administrator dokłada własny margines i maszyna dostaje osiem rdzeni wirtualnych przy realnym zapotrzebowaniu na dwa. Hiperwizor musi dla każdego z nich znaleźć wolny rdzeń fizyczny, a przy dużym przydziale maszyna częściej czeka na swoją kolej, co widać jako czas oczekiwania na procesor. Im więcej takich maszyn na hoście, tym dłużej czekają wszystkie, więc nadmiarowy przydział spowalnia zarówno ją samą, jak i jej sąsiadów.
Pamięć przydzielona na stałe i nigdy nieodebrana
Pamięć przydziela się przy uruchomieniu maszyny i zwykle nikt do tej liczby nie wraca, nawet gdy system zmienił rolę albo część jego funkcji przeniesiono gdzie indziej. Jeśli przydział jest zarezerwowany na stałe, hiperwizor nie odda tej pamięci innym maszynom, choć faktyczne zużycie bywa znacznie niższe. Host pokazuje wtedy brak pamięci przy niskim rzeczywistym wykorzystaniu i pierwszym wnioskiem bywa zakup kolejnych modułów.
Brak pomiaru obciążenia w dłuższym okresie
Konsola zarządzająca pokazuje stan z ostatnich minut albo godzin, czyli odczyt, który nie odróżni szczytu w dniu zamknięcia miesiąca od stałego braku zasobów. Bez danych z kilku tygodni nie da się powiedzieć, czy obciążenie rośnie, czy utrzymuje się na stałym poziomie z regularnymi szczytami. Decyzja o zakupie zapada wtedy na podstawie wrażenia, a wrażenie powstaje po najgłośniejszym zgłoszeniu.
Czym kończy się rozbudowa bez wcześniejszego pomiaru?
Zakup sprzętu rozwiązuje brak zasobów. Jeśli problemem było ich rozłożenie, nowy host przejmie kilka maszyn, obciążenie na chwilę spadnie i po paru miesiącach wróci w to samo miejsce, bo mechanizm, który doprowadził do nierówności, działa dalej. Firma płaci wtedy za sprzęt, licencje i wsparcie producenta, a decyzja wraca w kolejnym budżecie.
SKUTKI OPERACYJNE
Spowolnienie nie rozkłada się równo po środowisku. Dotyka tych systemów, które akurat stoją na przeciążonym hoście albo czekają na przydzielone rdzenie, więc zgłoszenia przychodzą z jednego działu i wyglądają na problem z aplikacją. Diagnostyka idzie wtedy w stronę dostawcy oprogramowania i potrafi zająć tygodnie, zanim ktoś spojrzy na warstwę pod spodem.
Przy obciążonym magazynie danych wydłużają się też okna kopii zapasowych, bo zadanie czyta z tych samych dysków, na których pracują maszyny, i potrafi nie zmieścić się w nocy.
SKUTKI FINANSOWE
Serwer to początek rachunku. Dochodzą licencje platformy wirtualizacyjnej, rozliczane zwykle od procesorów albo rdzeni, licencje systemów operacyjnych, rozszerzenie macierzy, wsparcie producenta na kolejne lata, miejsce w szafie i pobór prądu. Przy zakupie podyktowanym wrażeniem firma bierze ten koszt na siebie bez pewności, że problem zniknie, a sprzęt zostaje w ewidencji na kilka lat.
Jeśli po wyrównaniu rozłożenia okaże się, że zapas w klastrze był wystarczający, ten sam budżet mógł pójść na odtwarzanie środowiska po awarii albo na wymianę najstarszych hostów.
DECYZJE PRZY AWARII HOSTA
Środowisko wirtualne przejmie awarię hosta tylko wtedy, gdy na pozostałych zostanie dość zasobów, żeby uruchomić jego maszyny. W klastrze dociążonym do granicy maszyny z najwyższym przydziałem nie wystartują, bo zabraknie dla nich wolnej pamięci, a decyzję o tym, co uruchomić najpierw, podejmuje wtedy dyżurny administrator pod presją czasu. Zapas na przejęcie awarii jest częścią planowania zasobów i ubywa po cichu wraz z każdą dołożoną maszyną.
Co zrobić, gdy maszyny wirtualne działają wolno?
Kolejność ma znaczenie, bo każdy krok zmienia obraz z poprzedniego. Najpierw pomiar przez pełny cykl pracy firmy, potem korekta przydziałów i rozłożenia maszyn, na końcu rachunek, ile zasobów faktycznie brakuje. Wszystkie kroki wykonuje się narzędziami dostępnymi w samej platformie wirtualizacyjnej, więc zespół wewnętrzny przejdzie je samodzielnie albo z dowolnym dostawcą.
Zmierz obciążenie hostów przez pełny cykl pracy
Zbieraj dane o użyciu procesorów, pamięci i operacjach dyskowych przez okres, który obejmie zamknięcie miesiąca, inwentaryzację albo szczyt sezonu, bo wtedy środowisko pracuje najciężej. Oprócz samego użycia procesora notuj czas oczekiwania maszyn na przydział rdzeni oraz opóźnienia odczytu i zapisu na magazynie danych, bo te dwa parametry pokazują problem, którego średnie użycie nie widzi. Krok jest zamknięty, gdy dla każdego hosta masz wykres obejmujący pełny cykl pracy firmy.
Porównaj przydziały maszyn z faktycznym zużyciem
Zestaw dla każdej maszyny liczbę przydzielonych rdzeni i pamięci z tym, co realnie zużywa w szczycie. Maszyny, które nigdy nie przekraczają ułamka przydziału, zabierają zasoby pozostałym, więc przydziały zmniejsza się stopniowo, po jednej zmianie w oknie serwisowym, z możliwością cofnięcia. Przy pamięci sprawdź dodatkowo, czy przydział nie jest zarezerwowany na stałe. Krok jest zamknięty, gdy dla każdej maszyny znasz różnicę między przydziałem a zużyciem i masz listę pozycji do korekty.
Wyrównaj rozłożenie maszyn między hosty
Rozłóż maszyny tak, żeby systemy pracujące w tych samych godzinach nie siedziały na jednym hoście. Platformy wirtualizacyjne przenoszą działającą maszynę między hostami bez jej zatrzymywania, jeśli hosty mają zgodne procesory i dostęp do magazynu danych. Przy okazji sprawdź ustawienia automatycznego równoważenia, bo w wielu środowiskach pozostają w stanie z dnia wdrożenia. Krok jest zamknięty, gdy obciążenie w szczycie rozkłada się na hosty w zbliżonych proporcjach i żaden z nich nie pracuje przy granicy.
Uporządkuj magazyn danych i zaległe migawki
Wypisz migawki starsze niż kilka dni i ustal, co je zostawiło, bo najczęściej jest to przerwane zadanie kopii zapasowej albo aktualizacja, po której nikt nie wrócił. Scalanie starej migawki obciąża dyski, więc planuje się je poza godzinami pracy i pojedynczo. Sprawdź też, ile wolnej przestrzeni zostaje na każdym magazynie, bo przy zapełnieniu bliskim pełnego maszyny potrafią się zatrzymać. Krok jest zamknięty, gdy w środowisku nie ma migawek bez właściciela i terminu usunięcia.
Odejmij zapas na awarię i policz rozbudowę
Ustal, ile zasobów musi zostać wolnych, żeby po awarii jednego hosta pozostałe uruchomiły jego maszyny. Rachunek robi się dla szczytu i obejmuje pamięć oraz rdzenie dla systemów, które muszą wstać od razu. Dopiero po odjęciu tego zapasu widać, ile zasobów faktycznie brakuje, a tę liczbę zestawia się z trendem z pomiaru i z planami firmy na kolejne miesiące. Krok jest zamknięty, gdy masz wielkość brakujących zasobów i wycenione warianty: kolejny host, większą macierz albo przeniesienie wybranych systemów do chmury.
Czego nie robić?
Czego to wymaga po stronie Twojej firmy?
Potrzebne są dostępy do konsoli zarządzającej platformą i do magazynu danych, zgoda na okna serwisowe poza godzinami pracy oraz osoba, która potwierdzi, które systemy muszą wstać pierwsze po awarii. Z czasu zespołu największą pozycją jest pomiar, bo trwa kilka tygodni, choć sama praca sprowadza się do konfiguracji zbierania danych i ich przeglądu.
Jak realizuje to Lizard?
Lizard wdraża i administruje środowiskami wirtualnymi na platformach Microsoft Hyper-V, VMware, Proxmox i Xen, a przy modernizacji infrastruktury dobiera platformę do tego, co firma planuje na niej uruchomić. Wirtualizacja jest w Lizard powiązana z backupem i z administracją serwerami, więc rozłożenie zasobów, okna kopii zapasowych i procedury odtwarzania planowane są razem. Lizard napędza IT od ponad 26 lat i obsługuje wyłącznie firmy, spółki oraz instytucje.
Środowiska objęte opieką trafiają pod monitoring prowadzony przez Centrum Jakości i Monitoringu Lizard w trybie 24/7/365, gdzie zbierane są dane o wydajności hostów i dostępności usług. Na tej podstawie powstają cykliczne zestawienia wykorzystania zasobów oraz rekomendacje dotyczące rozbudowy, zanim stanie się ona pilna. Lizard pracuje w modelu transparentnej współpracy i stałych opłat, a oddziały w dziesięciu miastach pozwalają dojechać tam, gdzie potrzebna jest praca przy sprzęcie.
#MyWiemyJakToZrobić!

Kompetencje potwierdzone technologią i standardem
Microsoft Solutions Partner to status potwierdzany przez Microsoft wynikami wdrożeń i certyfikatami inżynierów, między innymi w obszarze Azure. Przy tym problemie oznacza to, że ten sam zespół policzy zapotrzebowanie w środowisku lokalnym i wyceni wariant z przeniesieniem części systemów do chmury, zamiast rozpatrywać wyłącznie jedną z tych dróg
Veeam Gold Partner to poziom w programie partnerskim Veeam oparty na certyfikacjach i zrealizowanych wdrożeniach. Przy planowaniu zasobów ma to znaczenie, bo zadania kopii zapasowej czytają z tych samych dysków, na których pracują maszyny, i zostawiają po sobie migawki. Okna kopii i rozłożenie obciążenia Lizard traktuje jako jedno zagadnienie.

Wirtualizacja
#MyWiemyJakToZrobić!
Obsługa IT
Dzięki specjalizacji w wielu dziedzinach IT możemy profesjonalnie zająć się kompleksową obsługą IT Twojej firmy. Skontaktuj się z nami, doradzimy Ci, co możemy wspólnie zrobić.
Outsourcing IT
To idealne rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorstw. Zdalna obsługa danego projektu daje jakość usług przy optymalnych kosztach.
Usługi IT
Zajmujemy się projektowaniem, wdrażaniem i utrzymaniem systemów IT. Ofertujemy usługi chmurowe i sieciowe dla małych, średnich i dużych przedsiębiorstw.
Helpdesk IT
Sprawna naprawa błędów informatycznych, dostęp do oprogramowania w ramach outsourcingu, dostęp do specjalistów od systemów IT czy sieci komputerowych.
Bazy danych
Dane to jedna z najistotniejszych wartości w wielu firmach. Administrując bazy danych dbamy o bezpieczeństwo Twojego biznesu.
Bezpieczeństwo IT
Jako Eksperci od cyberbezpieczeństwa IT, pomożemy w zabezpieczeniu systemów i sieci w Twojej firmie od firewall po politykę backup dla Twoich danych.
Najlepsi specjaliści IT dla Twojej firmy
Łączymy siły, by Twój zespół działał
Postaw na Lizard! W naszej firmie it oferujemy elastyczne pakiety obsługi informatycznej dopasowane do Twoich potrzeb, pakiety Basic, Basic Plus, Professional, Expert. Sprawdź wszystkie pakiety.
Audyt IT
Podczas audytu informatycznego sprawdzamy, czy dany system informatyczny i związane z nim zasoby są właściwie chronione.
Zobacz nasze artykuły
{acf_problem_definicja_akapit}
#MyWiemyJakToZrobić!



















